Ampex ATR-102 (UAD) - taśma stereo w zasięgu ręki

Zaktualizowano: sty 10



Mówisz: studio nagrań, myślisz: taśma


Wszyscy kochają taśmowe maszyny w studio nagrań. Dziś już niewielu może się cieszyć oryginalnymi, działającymi i skalibrowanymi egzemplarzami. To dość drogi "sport". Na szczęście z pomocą przychodzi np. firma Universal Audio. Między innymi właśnie dla cyfrowych wersji taśmowych legend zawsze w moim setupie do miksów jest UAD-2 Octo. Dziś zajmę się opisem stereofonicznego magnetofonu AMPEX ATR-102, właśnie w wersji plugin na platformę UAD. Oryginalny sprzęt zadebiutował w 1976 roku i właściwie od początku stał się urządzeniem klasycznym, niezbędnym w każdym studio nagrań. Brzmiał ostrzej niż Studer więc sygnatura brzmieniowa, którą odciskał na materiale audio była charakterystyczna i jednocześnie sprawiała że gotowy utwór "brzmiał jak płyta". Właściwie nie można było sobie wyobrazić, żeby w procesie masteringu materiał nie przeszedł właśnie przez Ampexa.


Oczekiwania kontra rzeczywistość


Nie będę ukrywał, że przeczuwałem iż te pluginy będą znakomicie odwzorowywały wszelkie zalety taśm i możliwości kreacji brzmienia śladów czy też całego miksu za pomocą zmian parametrów magnetofonu. Ten "koń roboczy" najlepiej sprawdza się w obróbce całego miksu, umieszczony prawie na końcu szeregu procesorów w łańcuchu masteringowym. Umieszcza się go zazwyczaj tuż przed limiterem, jeśli takowego się używa. Ampex ma za zadanie nadać barwy tonalnej całemu miksowi. Dzięki manipulowaniu parametrami takimi jak szybkość przesuwu taśmy, rodzaj taśmy, zmiana prądu podkładu głowicy oraz też zmiana samej głowicy (można ustawić nawet głowicę 1 calową która ma najwyższą wierność odtwarzania ze względu na szerokość toru sygnałowego. To że się najlepiej sprawdza na sumie niech Was nie zmyli. Właściwie na każdej ścieżce, od stopy po wokal aż do uzyskiwania efektów typu flanger, chorus czy delay, ten plugin doskonale pomoże nam w kreowaniu brzmienia.