Samodewaluacja

Nie od dziś wiadomo że pieniądz rządzi światem. Niestety światem rządzi też brak pieniądza. Wszyscy borykamy się z tym samy problemem, codziennością i związanymi z nią obowiązkami, problemami, potrzebami itp. Zapytacie, jaki ma to związek ze studiem nagrań? Otóż ma i to dość duży.

Żeby nagrać płytę, trzeba mieć zbiór utworów. Najlepiej więcej niż potrzeba. Żeby te utwory skomponować trzeba mnóstwa nakładu środków: sprzęt, wynajem pomieszczeń, godziny myślenia nad tekstami, kompozycją, aranżem, paliwo, dojazdy itp. Słowem, nieźle się trzeba narobić i wydać kupę kasy żeby coś sensownego stworzyć. Następny krok to ocalić to od zapomnienia, albo lepiej, wyjść z tym do ludzi, czyli nagrać i wydać.

Czy podsumowaując wszystkie poniesione koszta warto nagrać ten materiał byle jak, byle gdzie, byle taniej? Czy jednak warto zainwestować i cieszyć się swoją dobrze brzmiącą płytą która być może zaistnieje na rynku? Decyzja należy do was. Wszelkie oszczędności i drogi na skróty prowadzą do tytułowej samodewaluacji.

Zostawiam Was z tą myślą ...

56 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie